Czasem pada śnieg, sporadycznie grad lub deszcz ze śniegiem, ale deszcz to prawie codziennie. Temperatury w okolicach zera, choć w nocy czasem występują przymrozki. W dzień nawet, gdy świeci słońce, to jest zimno, bo tu w północnej Antwerpii ciągle wieje, nawet w słoneczny dzień, codziennie wieje. Bardzo często jest to lodowaty wiatr, przeszywający a gdy jeszcze pada deszcz to, jak to mawia mój znajomy „masz wrażenie, że deszcz pada poziomo”. Często, zwłaszcza zimą w radiu można usłyszeć komunikat, że wiatr osiągnie prędkość nawet 90 km na godzinę. Wtedy zawsze KMI, czyli Het Koninklijk Meteorologisch Instituut van België wydaje odpowiedni komunikat o skali zagrożenia. Stosuje się specjalny kod kolorów: zielony (brak zagrożenia), żółty (prędkość wiatru pomiędzy 80 a 100 km/h), pomarańczowy (pomiędzy 101 a 130 km/h) i czerwony (powyżej 130 km/h). Tak, zima w Belgii bywa bardziej wietrzna i deszczowa niż śnieżna.
A dzieci, jak to dzieci zawsze odliczają dni do wakacji. A kiedy kolejne wolne dni w belgijskich szkołach? Już niedługo, bo od 4 do 10 marca Krokusvakantie. Potem będzie aż 14 dni wakacji z okazji Świąt Wielkanocnych, czyli Paasvakantie od 8 do 22 kwietnia i jeszcze w maju w dniach 30 i 31 Hemelvaartvakantie. Aż w końcu prawdziwe wakacje od 1 lipca do 31 sierpnia. Niektóre dzieci już odliczają dni do wakacji.
Antwerpia ma swój klimat?. Jest piękna, otwarta na ludzi i”żywa”. Niech wiatr wieje, niech pada, niech zmienia się wszystko…! Niech zazrdości jej wiele „umarłych” miast,w których impreza 1 na rok, kawiarni szukać że świecą!
A dzieciaki cieszcie się wolnym! W Polsce nie ma tak dobrze.